ZPP za likwidacją CIT, PIT i ZUS

Eksperci ze Związku Przedsiębiorców i Pracodawców zaproponowali daleko idące zmiany w polityce podatkowej. Ich zdaniem, dzięki zlikwidowaniu składek na ZUS i NFZ oraz CIT i PIT, średnia płaca w Polsce wzrosłaby aż o 25 procent.

zpp-logo

Na początku października br. w Warszawie odbyła się konferencja zorganizowana przez ZPP, w ramach której eksperci Związku przedstawili pomysły na usprawnienie systemu podatkowego i poprawę stanu polskiej gospodarki. Spotkanie odbyło się w Kafe Zielony Niedźwiedź, a głos zabrali m.in. Mariusz Pawlak, głowny ekonomista ZPP, Cezary Kaźmierczak, prezes, prof. Witold Modzelewski czy Robert Gwiazdowski.

Koszty pracy w Polsce

Każdy przedsiębiorca, który prowadzi działalność w naszym kraju zna smutną prawdę – praca jest opodatkowana do granic możliwości. Obecnie pracownik zarabiający 3 tys. zł na rękę, kosztuje swoją firmę dwa tysiące więcej. Oznacza to, że Państwo zabiera około 40 procent wygenerowanego zysku. Zlikwidowanie składek zdrowotnych, na ZUS, Fundusz Pracy oraz Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych i zastąpienie ich 25-procentowym podatkiem od Funduszu Płac (sumy wypłat za pracę), uprościłoby znacznie system i ograniczyło patologie związane z marnotrawieniem pieniędzy podatników przez państwowe molochy.

Prowadzenie firmy o połowę taniej

Według ekspertów ZPP, podatek PIT i CIT można byłoby zastąpić podatkiem ryczałtowym wynoszącym, w zależności od branży, od 3 do 15 procent, a w miejsce składek na ZUS i NFZ utworzyć tzw. podatek od usług publicznych, w wysokości 25 procent średniego realnego miesięcznego wynagrodzenia. Na dzisiaj to około 550 zł, czyli o połowę mniej niż wynoszą miesięczne składki przy prowadzeniu działalności gospodarczej (w 2015 roku to ok. 1090 zł).

Wsparcie dla małych firm

Mikrofirmy, które uzyskują najmniejsze przychody, mogłyby płacić zryczałtowany podatek w wysokości 15 procent, ale zwolnione byłyby z płacenia za usługi publiczne. Przy dzisiejszym sposobie opodatkowania, nie opłaca się posiadać własnej działalności gospodarczej, jeżeli mamy mniej niż 5 tyś. zł przychodu miesięcznie, a wiadomo że istnieje wiele małych projektów biznesowych, które nigdy tej bariery nie przekroczą. Uwolnienie takich podmiotów od stałych comiesięcznych opłat na ZUS i NFZ na pewno wpłynęło by na szybkość rozwoju całej polskiej gospodarki.

Jedna stawka VAT

Niemniej ważnym pomysłem jest ujednolicenie stawki podatku VAT na poziomie 16,25 procent, co z pewnością przyczyniłoby się do uproszczenia i zwiększenia przejrzystości całego systemu. CIT zamieniono by na podatek od przychodu (zwany potocznie „podatkiem obrotowym”), w wysokości 1,49 proc., a dla banków i instytucji finansowych 0,49 procent. Opodatkowanie dywidend w wysokości 25 procent, miałoby ograniczyć optymalizacje podatkowe i zachęcać do inwestycji.

Eksperci ZPP podkreślają, że korzyści z opisanych wyżej zmian są oczywiste: ograniczenie szarej strefy i unikania opodatkowania. Dodatkowo większe wpływy do domowych budżetów spowodowałyby wzrost konsumpcji wewnętrznej, co w dalszej perspektywie przełożyłoby się na wzrost gospodarczy. Brzmi utopijnie, ale może warto dać w końcu szansę tak radykalnym rozwiązaniom. Dotychczasowe okazują się, delikatnie mówiąc, niewystarczające.

Komentarze

Powiązane artykuły